2010-02-02 16:06:58 >> ^128

To nie stworzone historie, które pisze życie.
Z, bez, z, bez.
Razem czy osobno. Tylko tyle?
A gdzie miejsce na charaktery, jestestwa? Może tak, a może inaczej.
Przecież się nie da, bo przecież nie umiesz, nie umiem, nie umieją, nie umiemy.
Zgaś, zapal, zgaś, zapal.
Naucz się! Nauczysz mnie?
Jest śnieg, jest śnieżnie. Płatki śniegu, każdy inną myślą, innym pomysłem na siebie.
Nie potrafimy jednak zaakceptować siebie. Siebie wzajem.

Biegnę, stoję, biegnę, stoję. Nie, nie tak to sobie wyobrażałam. Nie tak chciałam.
Inaczej nie umiem, nie umiem, nie umiem.
Powtarzam schematy.
Schemat utrzymywania siebie na odległość zniknął, zginął. Jak zwykle.
Ja chcę już, ja chcę teraz i zaraz.




skomentuj (0)




2010-01-22 12:31:45 >> ^127 [I Placebo w radiu wrocław!]

Nastał poranek, kiedy budzik zadzwonił wściekle, że pora wstawać i iść do szery szery. Słońce chowało się za chmurami, ale nie o tym ma być ta bajka...

Zadzwonił dzwonek telefonu na smsa. Sms okazał się taki radosny! Zaliczona chemia na 3!
I Słońce nagle wychyliło się zza chmur.
Fobos seszyn: 6:0 dla mnie. Wszystko do przodu i błogie dwa tygodnie w szery przy kominku z kawą. Mniam.

Kropka, kropki, Kropek. Kropek jest uroczy i jest chodzącą tajemnicą. Szlag. Pociąga cholernie.

Spękane usta... Zbyt wiele niedokończonych...


skomentuj (2)




2010-01-17 10:15:28 >> ^126

Nie mówić nic czy mówić tylko przez sen?


skomentuj (2)




2010-01-13 19:45:43 >> ^125 [paranoje]

Połknięte, zabrane.
Słowa, które się mnożą, wcale nie oznaczają, że pasjans musi wyjść i będzie na tak .
Taka złośliwość losu, kiedy kwadraty myśli przesuwają sie po planszy układając w kolorowe stosiki. Tak, nie, tak, nie.
To jak obrywanie płatków stokrotki. To jak stawianie ustawionego tarota.
Dogadaj się z wróżką, powie ci co tylko zechcesz.

Biegnij, stój, biegnij, stój. Zdają się krzyczeć.
Słowa, które błądzą gdzieś w głowie, słowa, które nie chcą przejść przez gardło.
Wychodzą palcami, tam gdzie nie zobaczy niktniepowołany.
Szur szur szur. Błądzą bo czerni z odrobiną bieli i myślą, że tak będzie lepiej, że tak pójdzie łatwiej.

To trucie tyłka, czy oswajanie na siłę. Oswajać i być oswojonym.
Tylko razem, tylko z dwóch stron. Bez tego . .
To paranoja, to chore, to zło!

Dotnknij, pogłaskaj, podrap po łydce.

Chodź do lasu.
Leżę twarzą w dół i krzyczę w zimno.
Ogrzejesz mnie?


skomentuj (0)




2010-01-10 21:39:37 >> ^124

To wypadek losowy czy plan ucieczki?
A może to po prostu znak zakazu? Hm?

Placebo.Placebo.Placebo.Placebo.Placebo.Placebo.

kanion kolorado. i jeszcze przeglądy! fuck!!


skomentuj (0)




2010-01-09 23:14:09 >> ^123

Czy szukanie czegoś, co się wydaje, ale nie jest pewne ma sens? Zaznacz, odznacz. Chcesz, nie chcesz? Szukam wyznaczników.
Szeleszczący śnieg. . .

Są takie gesty, których interpretacja sprawia niezwykłe kłopoty. Do tego dochodzą słowa i otwartość. I moje speszenie i brak koncentracji. A z drugiej strony jest takie dziwne ukłucie, gdy w słuchawce poczta głosowa, a w głowie słowa 'jak wyjadę, to wyrzucę tego sima' . . .

Nieogarniam się. Zupełnie.


skomentuj (2)




2010-01-04 23:46:06 >> ^122 [z cyklu rozmowy na krzyżówce koło szpitala i wcześniej.]

musisz jechać?
muszę jechać, zamknąć sprawy definitywnie
aha

idziesz ze mną jeszcze kawałek?
ok, ale idziesz 3 metry przede mną
czemu?
muszę zaliczyć drzewo [tu nastąpił uroczy uśmiech]
haha ok.

idź do domu dziewucho. i czapkę załóż.
troskliwy miś z Ciebie?
tak trochę.  [tu nastąpił buziako-pocałunko-całus.]
idź dziewucho do domu. nie marznij.
odezwiesz się czasem?
mam twój numer. znajdę cię. [całuso jak wyżej.]

czy coś.




skomentuj (1)




2010-01-03 11:14:07 >> ^121

Zastanawiam się, czy szczerość jest równa szczerości pod wpływem alkoholu.

Blokuj. Nie dopuszczaj. Noc by spowodować zakłopotanie, jedna noc by przyspieszyć prawdę. Jestem twardym zawodnikiem, mam wrażenie, że nie ma sensu się łamać. Jak na razie.

Magic rush. Heartbeats.

K i K a po środku lukrecja, która nie wiem w którą stronę. Prawo, lewo? Może prosto w drzewo?


skomentuj (0)




2009-12-31 17:30:26 >> ^120

Była lekka zima, piękna wiosna, i znów zima zaczęła się latem. Teraz miała być wiosna zimą. Ale nie.

Cóż więcej? Chyba nie chcę wracać.

Z toastem na ustach: oby było lepiej. Winem i pigwówką podczas seansu kac vegas. Tak.

Wzajemnie!


skomentuj (0)




2009-12-30 16:30:24 >> ^119

Serce klei się do kręgosłupa. Wyciągam dłonie w zimną pustkę.
Nieujęta w nawiasy wolność zawsze jest, ale nigdy nie dochodzi.
Zawsze coś stoi na jej drodze. Niektóre sytuacje trzeba polubić.

Pytania i koliste odpowiedzi. Brnę, ale czy brniemy?
A może to zabawa w kota i mysz?
Bicia serca, cztery ręce i znów dalej niż. . .

Niże i wyże zachowań, drżą mi ręce.
Poszłabym na koncert i w pogo.
Tymczasem....

Odbija się od ścian, drgania...
A migotka leżała na podłodze. Migocze w kieszonce.
Nakrętka?


skomentuj (0)




2009-12-29 22:51:02 >> ^118

dzwiwności.
cierpliwość się wyrywa i nie chce usiedzieć w ryzach...

może jutro pójdziemy na spacer?


skomentuj (0)




2009-12-29 00:25:02 >> ^117

Czas spłatał figla.
Dlaczego tym razem ten cholerny pociąg nie miał opóźnienia 10 minut? ;(

przepraszam, czy interpretacja, która myli, może zostać wymazana wraz ze wszystkim, co tyczyło się interpretacji? głownie chodzi o zdarzenia. . .

przykręcenie śruby mimowoli. jak zwyklle.





skomentuj (0)




2009-12-26 13:07:37 >> ^116

Taka pieprzona niepewność.

Nie pozwalasz, nie pozwalam na imprezowe love. A może to niechęć? Może to tylko gra pozorów, która drapie nie tę stronę ucha co trzeba? Gesty, mimika - taki pozór.?


skomentuj (0)




2009-12-24 23:59:46 >> ^115

i chuj bombki strzelił


skomentuj (0)




2009-12-24 15:55:39 >> ^114

Wzajemnie!

All I want for Christmas is You! Uuuuu! Baby! (:

Zobaczymy się na pasterce...? Ciekawe, zaiste.



skomentuj (0)

 



lukresblog

ksiega gosci

2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień





i tu też jestem
ja tu
ja tam

Moi!
Szczygiełek :)
ImbirowaDziwaczka
Inwersja
Odrzucony, ale czy na pewno :P
OkruchNadziei;*
Promyk Słońca ;*
Bubuś ;**
Bzdurna paranoja
Dominik
Jelon Kudłacz
Mikołaj
Johnny mój Depp;*