RSS
 

^326

29 sty

nie, nie, nie, nie rozumiem w chooi. i w chooi mi z tym źle
siedzi we mnie agresor i nie chce wyjść.

Mieszamy ile da się, mistrzowie jadu w kwasie,
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

^325 [podpierdółka]

25 sty

Rozmowy z szefem, bywają bardzo… Bardzo:
-..nie szczuj mnie (zmęczony jestem) – no tak mi powiedział.
-Weź nie pierdol. Weź go pogoń. To nie facet. Ja, no chyba, że od razu bym był usnął ze zmęczenia, ale chociaż na 15 minut nie byłbym zmęczony!

Jesteś podpierdółką, zią!:P

Będę tupać nóżką, szczuć i gonić jednocześnie. Yhym!

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

^324

24 sty

Jedyne co mnie tu trzyma na chwilę obecną, to brak gotówki w portfelu. Gotówki, za którą kupiłabym bilet do UK, do moich Dawidów. No i może trochę mamusia z tatusiem mnie tu trzymają. I Kropki. I Pisary. Ale reszta? Reszta wszystko jest jedną, wielką podpierdółką. Podpierdółką imitującą zadowalające życie.

To co Dawidy? Widzimy się w lipcu/sierpniu? :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

^323

23 sty

Układy i układziki.
Jestem za miękka na takie układy.
A Cosmo wcale nie rozwiało moich wątpliwości i nie odpowiedziało mi na nurtujące mnie pytania.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

^322

22 sty

[nim zostawisz mnie jak pełen resztek stół...]

Mam spękane usta… Zbyt wiele niedokończonych…

Dałam siebie na tacy, a byłam jedynie pluszakiem do przytulenia.
Pompa zmiękła. Obudziłam się, wtulona w jego szyję, totalny błogostan.
Brzuchy. I nagle zryw. Do kuchni. Bo kac, bo nie wolno dopuścić. Bo piwo z colą. Chcesz coś do picia? Podchodzę, przytulam się do jego pleców i już nic. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

^321

19 sty

Samoistne drżenia wywołują małe i większe kataklizmy.
Wybuchem-obuchem po głowie kolejnymi słowami, które mnożą się ponad miarę, biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed kilku miesięcy. Wychodzi wielokropek.. . . . . . .

A z drugiej strony dwie małe Kropki poczynają niezliczone konspiracje i knucia, które nakręcają moją śrubę w głowie.

Będę mieć dość siły, żeby rzucić 5 złotych i powiedzieć: a teraz spierdalaj? Czy znów zatonę w pieprzonej namiętności? Czy to będzie coś więcej? To będzie to coś, co miało nastąpić kilka miesięcy temu, a zostało przesunięte na fejsbukowej osi czasu?

[nim zostawisz mnie jak pełen resztek stół]

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

^320

19 sty

Meldunki. Dupa maryni.

dialogi.

Madża: ale przecież on jest twoją miłością.
Lu: weź nie pierdol. po czym wnioskujesz niby>
M: przez niego nie będziesz z żadnym Sebą ani innych Chomikiem.

Lu: to by było bardzo z rozsądku. nie chcę być sama.

monologi.
bardzo drobny szew to był. drobny szew szyty grubą nicią. a teraz. codziennie. każdy jeden jego kawałek pęka. pęka coraz bardziej, z dnia na dzień. obym znów sama nie musiała go zszywać…..

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

^319 [nie bez wiary]

17 sty

Chciałbym wierzyć, że kiedyś znajdzie mnie
Dobra chwila, która wskaże mój prawdziwy cel,
Poda mi swą dłoń i zaprowadzi mnie
łatwą drogą poprzez cienie, poprzez ludzki gniew

Tam już będę ja, pokażę swą twarz
Prawdziwy ja

I znowu łudzę się, czekam na ten dzień,
To jeszcze nie koniec – ja to wiem,
Za mało mówię słów, które mają sens, mają sens
Zabijam w sobie gniew tracąc wiarę, że
kiedyś coś zmieni także mnie
Tak mało słyszę słów, które mają sens, mają sens

Ciągle walczę i wciąż przegrywam, ja
w walce z samym sobą nie mam przecież żadnych szans
Coraz więcej łez ginie pośród mgły,
jak poskarżyć się przed sobą, że już nie mam sił?
Ciągle w sieci kłamstw, które wije czas
Kto mi wskaże drogę którą trzeba dalej iść?
Wstanę jeszcze raz, może zdarzy się
w końcu trafię tam, gdzie usnął gniew

Tam już będę ja, pokażę swą twarz
Prawdziwy ja

I znowu łudzę się, czekam na ten dzień,
To jeszcze nie koniec – ja to wiem,
Za mało mówię słów, które mają sens, mają sens
Zabijam w sobie gniew tracąc wiarę, że
kiedyś coś zmieni także mnie
Tak mało słyszę słów, które mają sens, mają sens


Retrospekcje głaszczą mnie po głowie, rozkminy życia.
Chcieć czy nie chcieć.
Mamy pytanie wieczoru….

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

^318 [no, you didn't have to cut me off]

14 sty

Ostatnie dwa dni były niebywale zwrotne, w każdą stronę.
Nie była to angina w stylu siostry, może się zatrułam twarożkiem pt „mój ulubiony”. Może po prostu wszystko musiałam z siebie… Wyrzucić.
Przespać miałam okazję chwil kilka, cały dzień niemalże, po romantycznej nocy, w objęciach trzymając sedes.

Ale wcale nie jest mi lepiej… Wciąż mi źle.

[nieme pytanie, tudzież niewypowiedziane: ale w zwodzie?;>]

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

^317

10 sty

Idealnie popowa. Ogłupiała, wydymana i niedojebana jednocześnie.
Błądzę strasznie wśród własnych myśli. Własna głowa płata mi figle i psikusy.
Zrywam się na dźwięk telefonu, który ogłasza wielki głód. Nie o to mi chodziło. Brnę przez suwaczki obrabiając zdjęcia, które są do bani. Owszem, jest kilka perełek. Ale przy ich całkowitej ilości perełek powinno być znacznie więcej. . .

[now you're just somebody that i used to know]
I nic więcej nie pozostaje. I nic więcej mi nie potrzeba.

To ten czas, kiedy najlepiej się czuję siedząc w starym swetrze przy komputerze, mając pod ręką ciepły płyn w kubku i nic więcej. I znikam, znikam na chwil kilka i zastanawiam się co jest tak naprawdę na rzeczy. O co tak naprawdę wszystkim dookoła chodzi. Po co? Na co? Po kiego chuja i grzyba tak, a nie inaczej?

A koniec końców chyba sama nie wiem o co mi chodzi. No i chooi nie wiem o co mi kurwa chodzi;]

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii